27.04 – 05.05

Górki zachodnie - Vizby - Kalmar - Hel - Górki zachodnie

Żeglarze naszego klubu w dniach od 27.04 do 05.05 uczestniczyli w czwartej edycji Fiku Miku po Bałtyku największej majówki pod żaglami organizowanej przez Fundację 4 Kontynenty. W tym roku 8 jachtów i 63 żeglarzy popłynęło do Szwecji,by uczcić 100 lat relacji dyplomatycznych Szwecji i Polski.

O godzinie 12:00 w sobotę cała nasza załoga pojawiła się na keji w Górkach Zachodnich. Część załogi przygotowywała jacht, a pozostali pojechali zaopatrzyć jacht w prowiant na 7 dni rejsu. Fundacja 4 Kontynenty zadbała o bezpieczeństwo żeglarzy i zorgaizowała przed rozpoczęciem rejsu z kierownikiem bazy ratowniczej SAR W Górkach Zach., który przekazał żeglarzom wiele cennych rad dotyczących bezpieczeństwa na morzu. Po spotkaniu odbył się koncert szantowy Grzegorza Tyszkiewicza oraz wspólna kolacja w tawernie.




O godzinie 20:00 8 jachtów oddało cumy i obrało kurs na Visby na Gotlandii...

W naszej załodze było aż 5 szczurów lądowych, którzy pierwsi wyruszyli na morze pełni obaw co ich tam spotka. Neptun na początku rejsu był nawet łaskawy, ale czym dalej w morze to dał o sobie znać i wiało nawet 6B, tak więc cała załoga musiała oddać hołd za burtę należną Neptunowi.

Po 61,5 godz.cała załga dotarła do Visby cumując przy jachtach, które były już w porcie. Śniadanie przygotowane w porcie smakowało całej załodze wrócił humor i zdrowie i trunki jakie były na jachcie mogły trafić w odpowiednie miejsce. Po odpoczynku cała załoga ruszyła zobaczyć to niewielkie ale urokliwe, zadbane i czyste miasto ,które posiada wiele cennych zabytków. Jako że nasz klub po raz pierwszy brał udział w tej imprezie wieczorem zorganizowaliśmy na naszym jachcie koncert szantowy, szybko dołączyły pozostałe załogi i trzy gitary grały, a żeglarze świetnie się bawili na keji.

Ponieważ pogoda i wiatr nam sprzyjały w środę rano opuszczamy piękne Visby i jachty obierają kurs na zachód. Płyniemy do pięknego Kalmaru, gdzie dopływamy po 23 godz.

Przejście pod mostem łączącym stały ląd z Olandią zawsze budzi pytanie czy przejdziemy młodzi żeglarze patrzą w górę mamy spory zapas już na silniku płyniemy do portu. Pobyt w tym pięknym mieście nie będzie długi bo tylko mamy 12 godzin, jemy śniadanie, prysznice i ruszamy oczywiście do zamku, który to był zdobyty przez wojska polskiego króla Zygmunta III Wazę. Zrobiło się dosyć chłodno więc po spacerze szybko wracamy na jacht, przygotowujemy dobry obiad i odpoczynek, gdyż plan resju jest dość napięty i wieczorem o 2200 jest planowane wyjście już w kierunku Polski na Hel.

W ciemnościach spokojnego Kalmaru opuszczamy ten piękny port i kursem baksztagowym nasz jacht płynie Kalmarsundem na południe czym bliżej naszego brzegu Neptun nie chce być łaskawy i kierunek wiatru zmienia się na południowy zmuszając do halsowania pod wiatr wiejący 5B. Po 1,5 dobie cumujemy przy keji na Helu. Mamy cały dzień załoga ma wolne do 1800 w tawernie u Morgana odbędzie się wieczór kapitański wszystkich załóg dla wielu była to długa noc bo na jacht wrócili nad ranem Nasz rejs dobiega końca w niedzielę rano opuszczamy Hel przed nami 14 Mm do Górek , wiatr przez noc się wywiał w pięknym słońcu płyniemy baksztagiem i o godzinie 10:00 cumujemy w porcie. Klarujemy jacht zbieramy swoje rzeczy i tak po 7 dniach kończy się nasza majówka. Młodzi załoganci przeszli chrzest morski, lecz się nie zrazili i na morskie wody powrócą. W rejsie udział wzięli: Anetka, Łukasz, Jakub, Marcin, Partyk, Edwin, Jarek, Mietek.

Komandor Klubu.